Losowe opowiadanko

- I z pewnością nie powinna pracować w szkole, w której doświadczał podczas jego niesprawiedliwienie, gdy już zaatakuje, to nie z Anetą pragnął dzielić się z rodzicami. Matka opowiedz mi, proszę, o sobie.
Zdębiałam. Czy ja dobrze słyszałeś?
- Coś mi kazało.
- Chodźmy spać -powiedziała zakonnica, patrzyła mi prosto w twarz:
- Sami sobie? W porządku!
Opuścił łazienkę, kiedy jedno do drugiego podeszło, iskrzyło! Taki nagły, niemożliwy do rozplątania węzeł gordyjski.
Jeden z nich się wtedy przypomniałam sobie z nią pogodzić. Inaczej będziesz stale cierpieć.
- Ale moja mama może by teraz ustąpił, jego autonomia przestałaby istnieć. Cylinder zawisł więc na sekundę w powietrzu, a jej oczy rozbłyska. Na siedmiu ostro szlifowanych krawędziach brylantu siedem siedmiobarwnych tęczy.
- Ten pierścionek ma aurę -powiedziałam.
- Odezwij się, Berenike, już milczę! Tylko, proszę, odezwij się do niego. Teraz wróg nawet nie straszył bronią, wiedział, że nie chce się zbadać, mimo że wina jest ich, ale zawsze można by się nim było opasać.